Jak suszyć żywność? Poradnik
Jaka pierwsza myśl przychodzi Wam do głowy, gdy słyszycie hasło „konserwacja lub utrwalanie żywności”? Idziemy o zakład, że większość pomyślała o mrożeniu produktów spożywczych. Przemysłowy sposób to także puszkowanie przetworzonej żywności. Oba sposoby spełniają swój cel, czyli przedłużają zdatność do spożycia, ale okazuje się, że istnieje zdrowsza metoda. Mowa tu o suszeniu. Zyskuje ona coraz większą popularność w naszych domach. Powiemy wam, od czego zacząć!
Co można suszyć? Najbardziej popularnymi produktami podawanymi suszeniu są bez wątpienia owoce i warzywa, a w naszym kraju także grzyby. Nie oznacza to jednak, że na nich lista się kończy, bo procesowi suszenia możemy poddać praktycznie każdą żywność. Mięso było konserwowane w taki sposób m.in. przez Indian. Potnijmy je na plastry nie grubsze niż pół centymetra i usuńmy z niego nadmiar tłuszczu. Aby było bardziej kruche, krójmy je w poprzek włókien. Możemy mu nadać niepowtarzalny smak poprzez zastosowanie własnej marynaty. Warzywa i owoce suszymy ze skórką, chyba że jest niejadalna jak np. w ananasie lub marchewce. Pozbawmy je jednak nasion. Zioła także są doskonałym przykładem na to, jak suszenie utrwala smak i aromat.
Na słońcu i wietrze
Najstarszym sposobem, znanym ludzkości już od tysiącleci jest wykorzystywanie słońca do odparowania wilgoci z pożywienia. Dziś pomimo postępu technologicznego i szybszych metod nie zapominamy o pierwotnym sposobie suszenia. Jak wiemy, nie da się stosować tej metody przez cały rok - potrzebna jest odpowiednia aura. Upał, bezchmurne niebo i suche powietrze wynikające ze skwaru to idealne warunki na utrwalanie naszych produktów. Wyłóżmy po prostu pociętą i oczyszczoną żywność na blachy z piekarnika, a następnie ustawmy je najlepiej na ogrodowym stole. Ważne jest, aby nachylić go do słońca. W tym celu pod nogi z jednej strony możemy podłożyć np. deskę, tak żeby jeszcze bardziej wystawić nasze produkty na palący, słoneczny żar. Pamiętajmy, że żywność z całą pewnością przyciągnie owady. Zaopatrzmy się w moskitierę i przykryjmy blachy. Dbajmy tylko o to, aby nie dotykała suszonych produktów. Jeśli chcemy suszyć zioła, zróbmy to w cieniu, zawierają ona olejki eteryczne, które pod wpływem słońca znikają razem z wilgocią. Bez obaw, gdy zawiesimy je w pęczkach, wiatr poradzi sobie z ich wysuszeniem nawet bez udziału promieni słonecznych, a my zachowamy w nich wszystko, co najlepsze.
W piekarniku
Drugi sposób polega na wykorzystaniu piekarnika. Należy ustawić na nim temperaturę nieprzekraczającą 80 stopni, ale jednocześnie nie mniejszą niż 60. Funkcja termoobiegu jest przydatna do dobrego ususzenia, jednak gdy nasze urządzenie jej nie posiada nie należy się przejmować. Wiele osób zapomina o jednej bardzo ważnej rzeczy. Nie uchylają oni drzwiczek, co często prowadzi do spalenia produktów. Piekarnik to świetna opcja dla tych, którzy suszą niewielkie ilości i to niezbyt często. Wszystko z powodu poboru energii, jakim charakteryzuje się sprzęt do pieczenia. Suszenie w nim wymaga sporej ilości czasu – długich godzin, a często nawet dni! Taki piekarnik pobiera od 1500 do 2500 W, a gdy włączona jest funkcja termoobiegu wartość ta wzrasta więc nie jest to rozwiązanie ekonomiczne. Przy większym corocznym suszenie lepiej, a przede wszystkim dużo taniej będzie zainwestowanie w specjalną elektryczną suszarkę do produktów spożywczych.
W suszarce
W internecie możemy znaleźć całą masę testów tych specjalistycznych urządzeń, nie ma żadnych ograniczeń. Sprzęt poradzi sobie z grzybami, owocami, warzywami, ziołami, a nawet rybami i mięsem. Konstrukcja produktu jest piętrowa i składają się na nią sita, między którymi krąży gorące powietrze. Zwróćmy uwagę, jaka jest przerwa pomiędzy poszczególnymi piętrami i czy na pewno zmieścimy to, co chcemy, szczególnie jeśli zależy nam na grubszych plastrach czy suszeniu całych kapeluszy grzybów. Urządzenie zapewnia duży komfort użytkowania. Po prostu układamy produkty na sitach i zapominamy o nich na dłuższy czas. Przezroczysta obudowa elektrycznej suszarki pozwala nam widzieć, co dzieje się z naszym pożywieniem - jest to niewątpliwie kolejny atut. Krojąc surowiec w kostkę, zwróćmy uwagę, aby nie była ona zbyt drobna, ponieważ podczas suszenia jeszcze zmniejszy rozmiar i może przedostawać się przez otwory w siatce tacy.
Na... grzejniku
10 zaskakujących sposobów na nawodnienie naszego organizmu!
Wygląda na to, że najgorsza fala upałów już za nami. Nie oznacza to jednak, że ostatni miesiąc astronomicznego lata będzie okresem chłodnym. Nadal będziemy pocić się i tracić spore ilości wody z naszego organizmu.Na koniec nietypowy i być może dla niektórych śmieszny sposób na utrwalanie produktów spożywczych. Mowa tu o grzejniku. Jako że temperatura za oknem coraz niższa, a już niedługo rozpocznie się sezon grzewczy, można wypróbować i tę metodę, a ona po prostu działa. Koniecznością jest dokładne umycie grzejnika. Jeśli nawet po tym mamy wątpliwości co do stanu jego czystości, sięgnijmy po papier do pieczenia. Ułóżmy go na powierzchni kaloryfera, a dopiero na nim plastry produktów przeznaczonych do suszenia. Uwaga – w przypadku grzejników aluminiowych użycie papieru do pieczenia jest koniecznością!
Eksperymentuj!
Możemy kontrolować wynik utrwalania żywności. I tak, jeśli zależy nam na chrupiących krążkach np. jabłka do podawania w formie przekąski, podobnej do chipsów wystarczy, że pokroimy owoc w cieniutkie plasterki. W momencie, gdy preferujemy bardziej miękkie produkty suszenia, przygotujmy je w nieco grubszych plastrach. Świetnie sprawdza się to w przypadku moreli, konsystencja przypomina wtedy żelki. Dostajemy także możliwość tworzenia własnych mieszanek przypraw. Potnijmy czosnek i cebule na plasterki i wysuszmy je. Następnie możemy skruszyć składniki w moździerzu i dodać kolejne rzeczy do naszej autorskiej mieszanki.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!