Za ile sprzedano jedne z najstarszych aparatów fotograficznych świata?
W dzisiejszym świecie i postępie technologii doszło do tego, że swobodnie mieścimy nasze aparaty w małej kieszeni. Są one zaledwie dodatkiem, jedną z kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu funkcji w naszym smartfonie. Gotowe do działania w każdym momencie dnia i nocy. Robią błyskawiczne zdjęcia w cyfrowej jakości obrazu. Przenieśmy się jednak kilka wieków wstecz i zobaczmy, jak wyglądały początki.
Dagerotypia była głównym wkładem Louisa Jacquesa Mande Daguerre'a w historię fotografii. Odkrył on, że jodek srebra jest sam w sobie wrażliwy na światło i może być stosowany samodzielnie do produkcji zdjęć. Płytkę pokrytą tą substancją wywoływał w rtęci. Czas potrzebny na to jest liczony w minutach. Pierwsze utrwalone obrazy pokazał 19 sierpnia 1839 roku członkom Francuskiej Akademii Nauk.
Zaprojektowaniem skrzynkowego aparatu dla procesu wykonywania zdjęć w technice dagerotypii zajęła się firma Susse Frères. Ich aparat był jednym z dwóch pierwszych w historii, który sprzedano. Został wykonany z dwóch pudełek pokrytych czarnym aksamitem. Jedno było nieco mniejsze i wpasowane w to większe. Wewnętrzna skrzynka musiała być przesuwana ostrożnie do przodu lub tyłu w celu ustawienia ostrości. Po tym zabiegu umieszczano światłoczuły wkład.
Po około 20-minutowej ekspozycji fotograf udawał się do ciemni, gdzie w oparach rtęci wywoływał i utrwalał obraz dagerotypu. Zostały wykonane dwa warianty aparatu, ponieważ Daguerre podpisał umowę z dwoma paryskim wytwórcami. Konkurenci Susse Frères stworzyli niemal identyczny model. Jedyna różnica, to kolor i etykieta.
Aparaty sprzedano na aukcji. W 2007 za 580 tys. euro, a drugi w maju 2010 po rekordowej cenie 732 tys. euro. Ten drugi, stworzony przez Alphonse Giroux zachował się w stanie idealnym. 171-letni antyk posiada oryginalną 24-stronicową instrukcję i sygnaturę ojca fotografii - Daguerre'a.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!