Czym zajmował się Adwokat Diabła?
Nie, tym razem nie chodzi o film z wybitnym Alem Pacino. Sięgniemy znacznie głębiej w przeszłość niż do roku 1997, kiedy to premierę miał właśnie obraz kinowy pod tym tytułem. Przenosimy się do drugiej połowy XVI wieku, kiedy to papież Sykstus V wprowadził urząd Advocatus Diaboli w Kościele Rzymskokatolickim.
Z instytucją oficjalnie nazwaną adwokatem diabła nierozerwalnie łączą się dwa inne pojęcia:
- beatyfikacja - uznanie osoby zmarłej za błogosławioną po procesie beatyfikacyjnym, który może rozpocząć się najwcześniej 5 lat po śmierci. O skróceniu tego okresu może zadecydować tylko i wyłącznie papież. Tak też stało się w przypadku startu procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II. Błogosławiony może być publicznie czczony, ale tylko w charakterze lokalnym. Aby tak się stało, wymagane jest niepodważalne stwierdzenie, że za jego wstawiennictwem dokonał się co najmniej jeden cud. Nieco inaczej przebiega proces męczenników, gdzie do beatyfikacji cud nie jest wymagany.
- kanonizacja - oficjalne uznanie przez Stolicę Apostolską świętości zmarłej osoby. Święty uznany jest za osobę godną kultu publicznego w Kościele powszechnym. Następuje także wpisanie takiej osoby do tzw. katalogu świętych. Aby to wszystko było możliwe, potrzebne jest pomyślne przejście przez proces kanonizacyjny, a podczas tego konieczne jest wykazanie cudu, jaki wydarzył się z przyczyny kandydata na osobę świętą. Brane są pod uwagę jedynie cuda, które miały miejsce po śmierci potencjalnego świętego.
W końcu docieramy do Advocatus Diaboli. Urzędnik - bo tak należy o nim mówić - uczestniczy w obu procesach. I w obu jego zadanie polega na tym samym. „Prześwietla” on całe ziemskie życie kandydata na błogosławionego lub świętego i jakbyśmy potocznie powiedzieli, szuka na niego haków, czyli przyczyn, dla których zmarła osoba nie zasługuje na zaszczyt wpisania w poczet osób czczonych lokalnie lub w Kościele powszechnym. Celem jego działań jest upewnienie sądu kanonizacyjnego co do zalet kandydata. Nie może być żadnych wątpliwości. To dzięki Adwokatowi Diabła wiemy, że osoba pośmiertnie wyniesiona na ołtarze osiągnęła moralną doskonałość i heroiczność cnót. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Gdy te się pojawiają, oczywiście w wyniku działań urzędnika, są odpowiednio szybko wyjaśniane.
Zwiedzamy Kaplicę Sykstyńską!
Wielu kojarzy tą najbardziej popularna kaplicę na świecie. Scena Stworzenia Adama i fresk za ołtarzem, przedstawiający Sąd Ostateczny, to malowidła cieszące się największa sławą. Czy wiecie, że Jezus podczas sądu został ukazany jako muskularny mężczyzna bez brody?Urząd Advocatus Diaboli istniał od 1587 roku. To właśnie wtedy do życia powołał go papież Sykstus V (nazywany „żelaznym papieżem” ze względu na bezwzględnie rozprawianie się z przestępczością). I tak przez blisko 400 lat Adwokat Diabła szukał przeszkód, przez które kandydaci nie mogliby zostać jednostkami religijnego kultu. Wszystko zmieniło się w 1983 roku za sprawą papieża Jana Pawła II. Zastąpił on dotychczasową instytucję „Promotorem Sprawiedliwości”. Do jego zadań należy:
- czuwanie nad zachowaniem norm prawnych podczas procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego;
- przygotowywanie pytań dla świadków;
- powoływanie biegłych;
- przerwanie procesu w razie stwierdzenia poważnych nieprawidłowości;
- weryfikowanie wszystkich negatywnych informacji na temat kandydata.
Funkcja „Promotora Sprawiedliwości” istnieje i wypełnia swoje obowiązki po dziś dzień.

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!