Odkrywamy tajemnice Merkurego

Odkrywamy tajemnice Merkurego

W latach siedemdziesiątych już tylko jedna z planet wewnętrznych nadal stanowiła dla uczonych wielką tajemnicę. Merkury to planeta, którą bardzo trudno obserwować z Ziemi, ponieważ nigdy nie oddala się zbytnio od Słońca i kryje się w jego oślepiającym blasku. Nawet w pierwszych latach badań planet – gdy wszystkich wypełniał optymizm i entuzjazm – Merkury stanowił zbyt trudny cel.

Ziemia krąży wokół Słońca, z prędkością 30 kilometrów na sekundę. Aby sonda mogła dotrzeć do Merkurego, musi wyhamować, gdyż inaczej spadnie ku Słońcu. To wymaga rakiety o bardzo dużej mocy, której budowa wykraczała poza możliwości budżetu nawet w czasach zimnej wojny. Podczas gdy liczne sondy amerykańskie i radzieckie kręciły się wokół Marsa i Wenus, Merkury pozostawał na drugim planie.

Jednak w ciągu wielowiekowych obserwacji astronomowie dowiedzieli się dostatecznie dużo o Merkurym, by podejrzewać, że kryje odpowiedzi na wiele pytań dotyczących powstania skalistych planet. Analiza błyszczącej powierzchni planety sugeruje, że jest to świat jałowy i pokryty pyłem, zapewne podobny do naszego Księżyca. Obserwacje grawitacyjnych zaburzeń ruchu Wenus powodowanych przez Merkurego prowadzą do wniosku, że ma on taką samą gęstość jak Ziemia. Astronomowie mogli prowadzić obserwacje teleskopowe, mogli liczyć i spekulować, ale by rzeczywiście poznać Merkurego, potrzebna była sonda.

Przez wiele lat na korytarzach JPL ciągnęły się dyskusje na ten temat, aż wreszcie na początku lat siedemdziesiątych przyszła właściwa pora. Idea polegała na tym, by zmienić kierunek i szybkość sondy nie za pomocą rakiet, lecz wykorzystując do tego przyciąganie innych planet. Ta koncepcja została wykorzystana później w lotach sond Voyager do planet zewnętrznych, ale to wyprawa na Merkurego miała stanowić prawdziwy test nowej teorii. Sonda miała przelecieć w pobliżu Wenus. Przyciąganie grawitacyjne tej planety miało zmienić jej prędkość, tak aby pod wpływem przyciągania Słońca skierowała się do celu.

Tuż po północy 3 listopada 1973 roku sonda Mariner 10 wystartowała do historycznego lotu – miała spotkać się z dwiema planetami. W lutym Mariner 10 dotarł do pierwszego celu. Sonda wykonała ponad 4000 zdjęć Wenus i przesłała na Ziemię wiele danych o jej atmosferze. Wprawdzie wcześniej Wenus odwiedzały liczne sondy radzieckie i amerykańskie, to jednak żadna z nich nie została tak zaprojektowana, by mogła fotografować gęste chmury. Największym sukcesem w trakcie spotkania z Wenus był udany manewr zmiany kierunku lotu z wykorzystaniem jej przyciągania grawitacyjnego: nawet niewielki błąd oznaczałby, że Mariner 10 przeleci w odległości milionów kilometrów od Merkurego. Ostatecznie wszystko poszło zgodnie z planem i sonda poleciała dokładnie w kierunku pierwszej planety Układu Słonecznego.

29 marca 1974 roku kamery na pokładzie Marinera 10 obróciły się w stronę Merkurego. Obrazy, początkowo nieostre i niewyraźne, stopniowo się poprawiały, aż wreszcie można było dostrzec zarys dużego krateru. Pierwsza struktura na powierzchni Merkurego, jaką kiedykolwiek udało się dostrzec, została nazwana Kraterem Kuipera, na cześć Gerarda Kuipera, znanego astronoma planetarnego, który zmarł, gdy Mariner leciał do celu. W czasie pierwszego przelotu sondy w pobliżu planety stwierdzono, że jest ona pokryta kraterami równie gęsto, jak Księżyc. Udało się zaobserwować jeszcze jedną interesującą strukturę – kilka wysokich na trzy kilometry urwisk tak rozrzuconych, jakby skorupa Merkurego kiedyś popękała. Pierwsze krótkie spotkanie sondy z planetą szybko się skończyło, ale Mariner 10 wszedł teraz na orbitę słoneczną o okresie 176 dni, dokładnie dwa razy dłuższym niż okres orbitalny Merkurego. To oznaczało, że ilekroć Mariner 10 wróci na miejsce pierwszego spotkania, Merkury będzie tam na niego czekał. Zapas paliwa powinien wystarczyć na jedno lub dwa takie spotkania.

Mars: Martwa planeta? Pierwsze wizje i zdjęcia

Mars: Martwa planeta? Pierwsze wizje i zdjęcia - cz. 1

Pewnej nocy w 1877 roku włoski astronom Giovanni Schiaparelli oglądał Marsa ze swego obserwatorium na szczycie góry. Od czasu do czasu odrywał oko od okularu teleskopu i gorączkowo szkicował tarczę planety.

W trakcie drugiego spotkania Mariner 10 przesłał setki obrazów powierzchni, które potwierdziły, że Merkury przeżył ciężkie bombardowanie meteorytami. Jeden krater uderzeniowy. Równina Upału (Caloris Basin), jest większa od całej Francji. Fala uderzeniowa była tak potężna, że spowodowała wypiętrzenie się łańcucha górskiego po przeciwnej stronie globu. Podczas trzeciego spotkania skończyło się paliwo i sonda wkrótce zaczęła bezładnie koziołkować.

Każda planeta ma swoją tajemnicę, ale geolodzy bez trudu zrozumieli, jak zbudowany jest Merkury. Okres aktywności planety, gdy zmienia się jej powierzchnia, trwa, dopóki może ona utrzymać wewnętrzne ciepło. Wszystkie planety powstały wskutek zderzeń niezliczonych niewielkich brył skalnych krążących wokół młodego Słońca, a zatem początkowo wewnątrz każdej planety była zgromadzona ogromna energia cieplna uwolniona podczas zderzeń. Od tej pory planety stopniowo traciły ciepło. Podobnie jak dzbanek kawy pozostaje ciepły znacznie dłużej niż filiżanka, tak szybciej stygną mniejsze planety. Merkury jest mniej więcej takiej wielkości jak Księżyc, a na podstawie datowania próbek księżycowych skał dostarczonych przez statki Apollo było wiadomo, że Księżyc jest geologicznie martwy już od dwóch lub trzech miliardów lat. Wprawdzie nie dysponujemy próbkami skał z Merkurego, ale liczne kratery na jego powierzchni dowodzą, że już od bardzo dawna z wnętrza planety nie wypływa lawa. Nic nie zakryło śladów po potężnym bombardowaniu resztkami materii z pierwotnej mgławicy podczas pierwszego miliarda lat historii Układu Słonecznego. Merkury to martwa planeta. A niezwykłe urwiska na jego powierzchni? One również mogły powstać wskutek krzepnięcia ciekłego jądra. Stygnące jądro stale się kurczyło, a wtedy skorupa zapadała się i pękała, niczym skórka na suszonym jabłku, co spowodowało powstanie labiryntu ostrych urwisk, które pokrywają całą planetę.

Nasze wyprawy na Marsa, Wenus i Merkurego były dla geologów fantastycznym pokazem niezwykłych obrazów. Widzieliśmy rzeczy, których nikt wcześniej nie obserwował: wulkany, przy których – gdy były czynne – ziemskie wyglądałyby na sztuczne ognie, doliny i kratery uderzeniowe wielkości całych krajów. Nie spotkaliśmy natomiast płynącej lawy, chmur popiołu, trzęsących się skał – nie poczuliśmy pulsu żadnej planety. Czy Ziemia jest jedyną planetą, w której kołacze się życie?

fot. pixabay.com

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy do artykułu - Twój może być pierwszy!

pomidor

* Wysyłając komentarz, potwierdzasz znajomość regulaminu portalu. Autor komentarza ponosi odpowiedzialność za jego treść, z kolei wydawca portalu zastrzega sobie możliwość moderacji treści i publikacji wyłącznie komentarzy najlepszych merytorycznie.

Naczynie Dewara

Naczynie Dewara – dlaczego jest niezbędne przy pracy z ciekłym azotem? Wyjaśniamy

Jeśli korzystasz w swojej pracy z właściwości ciekłego azotu, wiesz zapewne, że gaz ten wymaga odpowiednich warunków przechowywania i transportu.

Jakim człowiekiem był Roman Dmowski?

Jakim człowiekiem był Roman Dmowski? Książki pokazują jego prawdziwe oblicze!

Polska zawdzięcza swą niepodległość ludziom odważnym, mądrym i wytrwałym w dążeniu do celu. A Roman Dmowski na pewno należał do wybitnego grona osób, które nieustannie walczyły o dobro całego kraju.

Ile miast jest w Polsce? Niewiele zabrakło do okrągłej liczby

Ile miast jest w Polsce? Niewiele zabrakło do okrągłej liczby

Liczba miast w Polsce jest zmienna. Z czasem nowe miejscowości otrzymują status miasta, a inne je tracą. Najświeższe dane pochodzą z 2019 roku. Ile obecnie miast jest w Polsce?

Kameleony zmieniają zabarwienie skóry nie tylko w celu ukrycia s

Kameleony zmieniają zabarwienie skóry nie tylko w celu ukrycia się

Podstawowym faktem o kameleonach znanym większości z nas jest ten mówiący o jego niezwykłej możliwości zmiany koloru skóry. Według powszechnie panującego przekonania jest to mechanizm obronny.

Pierwsze planety spoza Układu Słonecznego zostały odkryte przez

Pierwsze planety spoza Układu Słonecznego zostały odkryte przez naszego rodaka, Aleksandra Wolszczana

Aleksandra Wolszczana znają jedynie najbardziej zainteresowani tematyką kosmosu. Czas to zmienić.

Tragiczna historia Roberta Wadlowa - najwyższego człowieka w dzi

Tragiczna historia Roberta Wadlowa - najwyższego człowieka w dziejach

22 lutego 1918 roku Amerykanka Addie Wadlow urodziła zdrowego, ważącego 4 kilogramy syna, któremu nadała imię Robert. W przeciwieństwie do większości dzieci rósł on wyjątkowo szybko.

O istnieniu witamin wiemy dzięki Polakowi, Kazimierzowi Funkowi

O istnieniu witamin wiemy dzięki Polakowi, Kazimierzowi Funkowi

Polscy naukowcy wnieśli ogromny wkład w świat nauki. Niedopuszczalne jest naszym zdaniem to, że wiele nazwisk zostało na przestrzeni lat zapomnianych.

Jak działają palce, skoro nie ma w nich mięśni?

Jak działają palce, skoro nie ma w nich mięśni?

Poruszanie palcami i możliwość chwytania są zapewnione m.in. dzięki mięśniom. Co jednak ciekawe nie znajdują się one bezpośrednio w palcach i kciukach.

Byk i czerwony kolor – jak jest naprawdę?

Byk i czerwony kolor – jak jest naprawdę?

Walka z bykiem przyzwyczaiła nas do obrazu, w którym zaciekle atakujące zwierzę szarżuje w kierunku matadora prowokującego go za pomocą koniecznie czerwonej płachty. Dlaczego rogacz tak wściekle reaguje na widok czerwieni?

Renifery to nie tylko pomocnicy Mikołaja. Co warto wiedzieć o ty

Renifery to nie tylko pomocnicy Mikołaja. Co warto wiedzieć o tych zwierzętach?

Renifery są najbardziej znane z tego, że ciągną sanie Świętego Mikołaja. Poza tym tak naprawdę niewiele o nich wiadomo. Najwyższa pora to zmienić.

Prawda o gladiatorach i kciuku w górę

Prawda o gladiatorach i kciuku w górę

Niewiele jest gestów tak dobrze znany i wszechobecnych jak kciuk w górze. Jak doszło do rozpowszechnienia tego z pozoru niewinnego gestu, który we wielu współczesnych kulturach oznacza „wszystko jest w porządku”?

Polub nas na Facebooku'u
W celu ułatwienia korzystania z serwisu, strona wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Możesz zarządzać ustawieniami plików cookies, korzystając z opcji swojej przeglądarki internetowej. Kliknij zgadzam się, aby informacja ta nie pojawiała się ponownie.
Zgadzam się